czwartek, 28 sierpnia 2008

Co zapamietam z wyjazdu

-zajebiste mieszkanie i plazme 40 cali
-niespodziewana eksmisje
-voice in the mix
-kocie ruchy pod koszem
-generala Sonelli
-krate browarow typu Harboe Pilsener o cenie jednostkowej 1 zloty polski nowy
-frustracje na bezrobociu
-ciezka prace i spoko ludzi w pracy oraz silownie gratis
-ryz z sosem
-ryz z ryzem
-ryz z kasza
-nielegalne kurczaki z kfc
-atak wscieklosci bulgara w tirze i prawie zniszczonego laptopa
-imprezy chociaz malo ich w sumie bylo
-komunikacje miejska w sam raz dla Piotrka W. (chociaz autobusy chodza juz goszej)
-zwiedzanie mega turbo zadupi w poszukiwaniu roboty
-bartka i jego discowery channel
-kradzione rowery w ktorych na 3 pojazdy przypadaly lacznie 2 sprawne hamulce i 1 sprawne siodelko
-mecz Brondby-Juventus i czatowanie na autografy
-zarzygany Stroget o 4 w nocy
-dunskie malolaty
-garnitury w sam raz na rumunskie wesele
-jazde wozkiem do czyszczenia podlogi
-mecze Legii na spocascie
-"ruchanie przedszkolaka"
-i ogolna ciezka walke z zyciem

To chyba tyle, a w ogole to pisalem to ja Kuba, wiem ze juz nikt tego nie czyta ale mam to w dupie ;)
31 wracam :D

pozdro

Edit: no i zapomnialem o najbardziej przesranym momencie calego wyjazdu mianowicie gdy wracajawszy z pracy na mega zadupiu zepsul mi sie rower, a kolejki juz nie jezdzily, wiec musialem spac na stacji w trakcie burzy stulecia, w czasie gdy wiatr prawie wyrywal drzewa z korzeniami. To bylo cos.

pozdro raz jeszcze

3 komentarze:

PW pisze...

Musisz już wracać?
Było tak spokojnie bez Ciebie...
:)

ENDryu pisze...

zarobiles w sumie cos na tej imprezie? :P

czyje autografy masz?

Kupson pisze...

Na pewno mniej niz chcialem ale zawsze cos do kieszeni wpadnie :P

Autografow zadnych nie mam, to wcale nie bylo tak latwo je zdobyc ;)